You are currently viewing Rzeczy, których nauczyłam się po obejrzeniu setek kobiecych szaf
przegląd szafy

Przez ostatnie lata miałam okazję zajrzeć do naprawdę wielu kobiecych szaf. Tych małych i tych ogromnych, minimalistycznych i pękających w szwach. Szaf studentek, mam, właścicielek firm, lekarek, nauczycielek i emerytek. 

I choć każda z tych kobiet była inna, ich garderoby zaskakująco często były do siebie podobne. Nie chodzi mi jednak o samą modę i fasony, tylko o schematy według których były tworzone. Podobne, powtarzające się cykle. Pośpiech, życiowe zmiany, wyrzuty sumienia po nieudanych zakupach, ubrania kupowane na “jak schudnę” . 

Po setkach przeglądów szaf zauważyłam pewne powtarzające się schematy. Dzisiaj chcę się nimi podzielić.

Większość szaf nie ma za mało ubrań. Jest ich raczej za dużo.

To chyba największe zaskoczenie dla osób, które nigdy wcześniej nie korzystały z przeglądu szafy. Większość klientek zaprasza mnie z przekonaniem, że ich problem tkwi w braku ubrań. Jednak zazwyczaj po kilku godzinach wertowania okazuje się, że ubrań jest wręcz za dużo. 

Problem polega jednak na tym, że ogromna część z nich:

  • nie pasuje rozmiarem,
  • nie pasuje stylem,
  • nie pasuje do pozostałych części garderoby,
  • nie pasuje do obecnego stylu życia klientki

Szafa jest pełna, ale jednocześnie trudno stworzyć z niej codzienne zestawy. To trochę jak spiżarnia pełna przypadkowych produktów, z których trudno ugotować obiad.

Zawsze brakuje tego samego

Najbardziej zaskakiwało mnie (teraz już raczej nie) że tym czego w szafach Polek jest pod dostatkiem, to ubrania na specjalne okazje. Za to najczęściej brakuje tych najbardziej zwyczajnych.

Takich jako dobrze dopasowanych spodni, świetnego t-shirtu, swetra dobrej jakości, uniwersalnej marynarki, wygodnych butów, w których można chodzić i to dłużej niż 5 minut. 

To właśnie te elementy są wykorzystywane najczęściej, ale jednocześnie kupuje się je najrzadziej. Bo są „nudne”, w sklepie nie robią efektu “wow” i nie przyciągają naszej uwagi. Słowem, nie wydają się ekscytującym zakupem.

A później okazuje się, że to właśnie ich najbardziej brakuje.

Najwięcej nienoszonych ubrań wisi w kategorii “kupione pod wpływem emocji”

Sukienkę kupiłaś na przecenie, marynarkę, bo dobry materiał, pewnie kiedyś się przyda, spodnie o rozmiar za małe bo dobra cena a większych nie było, posłużą więc za motywację.

Wiele takich ubrań nigdy nie wychodzi z domu i nie dlatego że jest coś z nimi nie tak. Po prostu zostały kupione dla wyobrażonej wersji siebie, nie tej codziennej, która otwiera szafę o 7 rano i musi coś z niej wybrać. 

Niektóre ubrania wiszą latami tylko dlatego, że były drogie

To jeden z najbardziej emocjonalnych momentów podczas przeglądów szafy. Klientka bierze do ręki płaszcz albo sukienkę i mówi: „Zapłaciłam za to fortunę.” By sekundę później dodać, że założyła to tylko raz. Cena bardzo często staje się argumentem za trzymaniem rzeczy, których od dawna się nie nosi. Tyle że  trzymanie ubrania w szafie przez kolejne pięć lat nie sprawi, że pieniądze wrócą.

Najlepsze inwestycje bardzo rzadko są spektakularne

Gdy pytam klientki, które ubrania noszą najczęściej, odpowiedzi są bardzo zbliżone. Na pewno nie jest to nie cekinowa sukienka ani płaszcz kupiony podczas wyjazdu do Mediolanu, ani tym bardziej torebka polecona przez influencerkę na instagramie. Najczęściej są to wygodne jeansy, dobrze skrojona marynarka, wygodne buty, sukienka która nie krępuje ruchów. To ubrania które zazwyczaj na co dzień rozwiązują problem pod tytułem “nie mam się w co ubrać”.

W szafie widać zmiany, których właścicielka często jeszcze nie zauważyła

To jedna z najbardziej fascynująca część mojej pracy. Szafa bardzo często pokazuje, że życie zmieniło się wcześniej niż świadomość właścicielki. Widzę w niej ubrania z dawnej pracy, ubrania po ciąży, po zmianie sylwetki. To rodzaj kroniki, historii życia.

Dlatego uważam, że uporządkowanie szafy nie polega wyłącznie na segregowaniu ubrań. Czasem jest symbolicznym zamknięciem pewnego etapu.

Nie chodzi o idealną garderobę

Po setkach przeglądów wiem, że nie istnieją idealne szafy. Każda ma swoje mocne i słabsze strony. Celem przeglądu szafy nie jest też stworzenie szafy idealnej ani tym bardziej szafy minimalistycznej. Dobrze zorganizowana garderoba to taka, która odpowiada na codzienne potrzeby swojej właścicielki. Taka, w której większość ubrań naprawdę jest noszona, a nie tylko zajmuje miejsce.

Moja rada dla ciebie

Jeżeli od dawna otwierasz swoją szafę z poczuciem frustracji, być może problem nie polega na tym, że potrzebujesz kolejnych zakupów, tylko na tym, że potrzebujesz spojrzeć na swoją garderobę z zupełnie innej perspektywy.

Podczas przeglądu szafy nie oceniam Twoich wyborów ani liczby ubrań, za to pomagam zrozumieć, dlaczego niektóre rzeczy nosisz bez przerwy, inne od lat wiszą z metkami, a jeszcze inne przestały pasować do Twojego życia. Tworzę ci gotowe zestawy żeby maksymalnie wykorzystać to co już masz ( i zostało po selekcji).  Dzięki temu kolejne zakupy stają się bardziej świadome, a codzienne kompletowanie stylizacji przestaje być źródłem stresu.  Jeśli czujesz, że jestem w momencie życiowej zmiany i potrzebne ci wsparcie w ogarnięciu szafy, umów się na przegląd szafy lub na konsultację online.