You are currently viewing Masz swój styl czy po prostu zestaw ubrań, które lubisz?
Jak znaleźć własny styl

„Chciałabym w końcu znaleźć swój styl” – to zdanie jako stylistka słyszę bardzo często. Zwykle za nim kryje się przekonanie, że gdzieś istnieje odpowiednia nazwa, estetyka albo zestaw zasad, które wreszcie wszystko uporządkują.

Może jestem minimalistką?
Może bardziej pasuje do mnie styl francuski?
A może klasyczny? Boho? Skandynawski? Old money?

Tylko że własny styl nie musi mieć nazwy. Powiem więcej, prawdopodobnie wcale jej nie potrzebuje.

Możesz lubić bardzo różne rzeczy i nadal mieć własny styl

To, że jednego dnia podobają ci się szerokie jeansy i sneakersy, drugiego męski garnitur, a trzeciego romantyczna sukienka, nie oznacza jeszcze, że nie masz stylu. Podobnie jak zapisanie na Pintereście stu zdjęć minimalistycznych stylizacji nie oznacza automatycznie, że minimalistyczny styl jest Twój.
Bo to, co ci się podoba, i to, co rzeczywiście chcesz nosić, to dwie różne rzeczy. Możesz zachwycać się ogromnymi kapeluszami, sukniami do ziemi albo ekstremalnie minimalistycznymi zestawami w odcieniach beżu. Ale nie oznacza to, że chcesz tak wyglądać, wychodząc rano z domu. Inspiracja nie zawsze jest potrzebą.
Nie daj sobie wmówić, że jesteś chaotyczna lub niezdecydowana, tylko dlatego, że podobają ci się różne rzeczy.. 

Szafa pełna rzeczy, które osobno są świetne

Podczas przeglądów szaf często okazuje się, że problemem wcale nie są znajdujące się w nich ubrania. Osobno większość z nich jest całkiem fajna. Ładna bluzka, świetne spodnie, ciekawa marynarka czy dobrze układająca się sukienka.
Tylko kiedy próbujemy zbudować z tego garderobę, okazuje się, że każda z tych rzeczy opowiada trochę inną historię. Co mam na myśli? Otóż wychodzi na jaw, że jedna rzecz została kupiona bo była modna, druga, bo na koleżance dobrze wyglądała, trzecia bo była na przecenie, a czwarta bo “na specjalną okazję”.

Masz więc szafę pełną rzeczy, które lubisz, ale niekoniecznie szafę, która działa jako całość. Tak zwana szafa od sasa do lasa :P. 

Własny styl nie polega na noszeniu ciągle tego samego

Czasami myślimy o osobach „z własnym stylem” jak o ludziach w mundurkach. Zawsze podobne kolory, ten sam fason spodni, charakterystyczne okulary, jedna estetyka. Oczywiście własny styl może tak wyglądać, ale nie musi. Możesz jednego dnia założyć garnitur, następnego luźne jeansy i T-shirt, a jeszcze kolejnego dopasowaną sukienkę z wycięciem i nadal wyglądać jak ty. Spójność nie musi oznaczać identyczności.
Własny styl bardziej niż zestaw konkretnych ubrań przypomina system podejmowania decyzji. Rozszyfrowując swój własny styl z czasem zaczynasz wiedzieć:

  • co naprawdę lubisz na sobie,
  • w czym czujesz się dobrze,
  • jakich proporcji szukasz,
  • jakie elementy powtarzają się w Twoich stylizacjach,
  • jakiego rodzaju rzeczy rzeczywiście wykorzystujesz
    i czego – choćby było najmodniejsze – prawdopodobnie nigdy nie będziesz nosić.

To właśnie te powtarzające się decyzje zaczynają tworzyć twój styl.

Twój styl musi pasować nie tylko do ciebie. Musi pasować do twojego życia

To jest element, o którym bardzo często zapominamy. Możesz mieć doskonale określony gust, ale jeśli twoja garderoba nie odpowiada temu, jak wygląda twój tydzień, nadal każdego ranka będziesz mieć poczucie, że nie masz się w co ubrać.

Wyobraź sobie osobę, która uwielbia eleganckie ubrania. Kupuje marynarki, sukienki, piękne buty i delikatne bluzki. Tyle że pracuje głównie z domu, trzy razy dziennie wychodzi z psem, dużo chodzi pieszo i eleganckie wyjście ma raz czy dwa razy w miesiącu.
Czy te ubrania są niezgodne z jej stylem? Niekoniecznie.
Ale proporcje jej garderoby mogą być kompletnie niezgodne z jej życiem. I wtedy problemu nie rozwiąże kolejna piękna marynarka.

Styl to również umiejętność powiedzenia „to nie dla mnie”

Moim zdaniem to jeden z momentów, w których naprawdę zaczynamy mieć własny styl. Kiedy potrafimy wejść do sklepu, zobaczyć piękną rzecz i pomyśleć:
„Podoba mi się. Ale nie potrzebuję jej mieć.”

To ogromna różnica. Nie wszystko, co ci się podoba, musi znaleźć się w twojej szafie.
Pamiętaj, że nie każdy trend musisz przetestować, nie każda inspiracja musi zamienić się w zakup i nie każda piękna sukienka musi zostać twoją sukienką.
Osoba, która zna swój styl, niekoniecznie wie dokładnie, czego chce za każdym razem. Za to coraz lepiej wie, czego nie chce.

Jak sprawdzić, czy Twoja szafa ma własny język?

Zrób prosty eksperyment. Nie zastanawiaj się nad tym, jaki styl masz.

Zamiast tego wybierz 10–15 stylizacji, które naprawdę lubisz na sobie i które rzeczywiście nosisz. Nie tych najbardziej efektownych. Nie tych „na kiedyś”. Nie inspiracji z internetu.
Swoich.

A potem przyjrzyj się im razem.
Co się powtarza?

Może prawie zawsze podwijasz rękawy.
Może lubisz zaznaczać talię.
Może wybierasz duże formy na górze i prosty dół.
Może prawie zawsze potrzebujesz jednego mocniejszego elementu.
Może uwielbiasz neutralną bazę, ale dodajesz mocną biżuterię.
Może najlepiej czujesz się wtedy, kiedy elegancki element przełamujesz czymś sportowym.

Właśnie tam szukałabym Twojego stylu. Nie w nazwie estetyki tylko: 

W powtarzalności twoich wyborów.

Nie musisz znaleźć swojego stylu. Możesz go zbudować

Twój styl nie jest czymś ukrytym, co musisz w końcu odkryć. Nie musisz przejść testu, dostać wyniku i dowiedzieć się, że od dziś jesteś „klasyczna z domieszką boho” – swoją drogą pamiętasz te szufladkujące dziwne testy w prasie kobiecej? 

Styl można budować poprzez obserwowanie siebie, sprawdzanie co rzeczywiście nosisz, wyciągając wnioski z nietrafionych zakupów, zauważając elementy do których ciągle wracasz. A przede wszystkim dopasowując garderobę do osoby, którą jesteś i życia, które naprawdę prowadzisz. Dobrze działająca szafa nie powinna być kolekcją przypadkowych rzeczy, które ci się podobają.

Powinna być systemem, w którym większość decyzji staje się łatwiejsza.

  • Post published: