You are currently viewing Kiedy zmienia się styl? O życiowych etapach i wizerunku.

Czy pomyślałaś kiedyś o tym, że może nie potrzebujesz nowych ubrań bo zmieniły się trendy i moda dookoła. Być może potrzebujesz po prostu uznać, że jesteś już w innym miejscu niż kilka lat temu i od tego zacząć przemianę swojej garderoby.

Czy pomyślałaś kiedyś o tym, że może nie potrzebujesz nowych ubrań bo zmieniły się trendy i moda dookoła. Być może potrzebujesz po prostu uznać, że jesteś już w innym miejscu niż kilka lat temu i od tego zacząć przemianę swojej garderoby. 

To nie nie dzieje się nagle, raczej odnotowujesz drobne sygnały. Na przykład patrzysz w lustro i myślisz  “To niby ja, ale coś tu się nie zgadza”. Alb zaglądasz do szafy, wieszaki pełne, ubrania w porządku, a jednak masz wrażenie, że nie chcesz ich nosić, że nie są już twoje. Że pochodzą z twojego życia ale sprzed kilku rozdziałów.

Twój styl nie przestaje działać dlatego, że zmieniły się trendy (o różnicy między stylem a trendami też jeszcze napiszę). Styl który do tej pory miałaś przestaje działać bo zmienia się Twoje życie. Nowa odpowiedzialność w pracy, macierzyństwo, zmęczenie ciągłym „ogarnianiem, nowe zadania, zmiana statusu z “żona” na “single”. Nasze życie często rozwija się szybciej niż nasza garderoba. A wtedy pojawia się ten subtelny rozdźwięk – między tym, kim jesteś dziś, a tym, jak wyglądasz. I nie, to nie jest kwestia wieku, tylko etapu. 


Styl nie jest stałą, on zmienia się razem z nami. Gdy jestesmy bardzo młode, dajemy sobie na to przyzwolenie i akceptujemy ewolucje stylu, jak te, kiedy z grunge’owych trumpek w stylu Kurta Cobaina przeszłaś w krótkie topy i tatuaże w stylu Gwen Stefani. W pewnym momencie jednak zapominamy, że te zmiany dalej następują i nasz styl, a co za tym idzie również szafa, wymagają odmiany, nie rewolucji, nie całkowitej przebudowy, tylko po dopasowania do otaczającej cię nowej rzeczywistości. Styl dojrzewa razem z Tobą, ważne by pozwolić mu na to i pokazać tę zmianę w swojej szafie. 

I w żadnym wypadku, nie chodzi mi o zmianę rozmiaru czy o wiek. Mam wręcz alergię na hasło “w tym wieku to już mi nie wypada nosić… (wpisz dowolne)”.

Nie wypadają to zęby jeśli się o nie dba ;)

Ta zmiana nie ma nic wspólnego z naszym wiekiem, tylko z etapem życia na którym jesteś. 

 

Styl a zmiana zawodowa

Zmiana zawodowa rzadko jest tylko zmianą stanowiska, zazwyczaj wiąże się również ze zmianą odpowiedzialności, widoczności i sposobu w jaki jesteś postrzegana. Awans. Własny biznes. Nowy zespół. Powrót do pracy po przerwie. Każda z tych sytuacji przesuwa Cię o krok dalej. Często szybciej, niż zdążysz to oswoić. Problem w tym, że garderoba nie aktualizuje się automatycznie. Możesz być już liderką projektu, a nadal ubierać się jak specjalistka sprzed kilku lat. Możesz prowadzić firmę, ale wyglądać tak, jakbyś była „jedną z zespołu”. Możesz mieć ogromną wiedzę i doświadczenie, ale Twój wizerunek nie wysyła tego komunikatu.

Zmiana zawodowa rzadko jest tylko zmianą stanowiska, zazwyczaj wiąże się również ze zmianą odpowiedzialności, widoczności i sposobu w jaki jesteś postrzegana.

Awans. Własny biznes. Nowy zespół. Powrót do pracy po przerwie. Każda z tych sytuacji przesuwa Cię o krok dalej. Często szybciej, niż zdążysz to oswoić. Problem w tym, że garderoba nie aktualizuje się automatycznie. Możesz być już liderką projektu, a nadal ubierać się jak specjalistka sprzed kilku lat. Możesz prowadzić firmę, ale wyglądać tak, jakbyś była „jedną z zespołu”. Możesz mieć ogromną wiedzę i doświadczenie, ale Twój wizerunek nie wysyła tego komunikatu.

I nie chodzi tu o garnitur czy szpilki. Chodzi o czytelność.

Kiedy rośnie Twoja rola, rośnie też znaczenie pierwszego wrażenia.

Ludzie bardzo szybko „czytają” kompetencję z wyglądu. Nie zawsze świadomie, zawsze to zapamiętują. Tak tworzysz pierwsze wrażenie.

Jeśli Twój styl jest zbyt zachowawczy, możesz być odbierana jako mniej decyzyjna. Jeśli zbyt swobodny – jako mniej profesjonalna. Jeśli niespójny – jako ktoś, kto nie ma jeszcze ugruntowanej pozycji.

Jasne, że to nie jest sprawiedliwe, ale tak to działa i potwierdza to wiele badań psychologicznych na temat pierwszego wrażenia i tego jak odbierają nas inni w ciągu dosłownie kilku sekund. Ale nie o pierwszym wrażenie jest ten tekst (o tym kiedy indziej)

W moim prawie 20 letnim stażu pracy stylistki nauczyłam się od moich klientek jednego, że one rozwijają się szybciej niż ich szafa.

Skupiają się na wynikach, projektach, rodzinie, organizacji codzienności. Wizerunek trochę naturalnie schodzi na dalszy plan.

Myślą sobie „Przecież liczą się kompetencje” – i oczywiście, że się liczą. Tyle że ubiór nie zastępuje kompetencji, on je wzmacnia lub osłabia.

Dojrzały styl zawodowy nie musi być sztywny, ani surowy. Nie musi być poważną wersja ciebie. Za to powinien być adekwatny do twojej roli.

Bywa, że zmiana zawodowa wymaga tylko subtelnej korekty:

  • lepszej jakości materiałów,
  • bardziej wyraźnej struktury sylwetki,
  • mniejszej przypadkowości.

To nie żadna rewolucja, raczej nazwałabym to aktualizacją systemu, skoro już poruszamy się w nomenklaturze projektów korpo. 

Kiedy Twoja garderoba zaczyna nadążać za Twoim rozwojem, pojawia się coś bardzo konkretnego. To coś nazywa się spokojem.

Nie zastanawiasz się, czy wyglądasz „wystarczająco profesjonalnie”. Nie czujesz potrzeby ciągłego udowadniania swojej pozycji. Twój wizerunek przestaje być pytaniem. Staje się wsparciem.

Styl a macierzyństwo i przeciążenie obowiązkami

Macierzyństwo zmienia wiele, chyba nawet pokuszę się o stwierdzenie że zmienia wszystko. Rytm dnia, sen, priorytety, ciało, czas.

Zmienia też relację z ubraniami, choć rzadko mówimy o tym wprost. Kiedy pojawia się dziecko, styl schodzi na dalszy plan. Wygoda zaczyna wygrywać z estetyką, praktyczność z wyrafinowaniem a szybkość reakcji z przemyślanym wyborem. I to jest naturalne, może trudne do zaakceptowania, ale naturalne.

W okresie, w którym jesteś zmęczona, niewyspana i stale w gotowości, ostatnią rzeczą, której potrzebujesz, jest skomplikowana stylizacja. Problem pojawia się później.

Kiedy chaos już trochę opadł a ty próbujesz wrócić do “nowej normalności” i zaczynasz znowu wychodzić częściej do ludzi, może też do pracy. Kiedy czujesz, że chciałabyś wyglądać „jak Ty”, ale nie do końca wiesz, kim teraz jesteś.

Bo macierzyństwo to nie tylko nowa rola, to też nowa tożsamość. Twoje ciało mogło się zmienić a twoje potrzeby na pewno się zmieniły.

I wiesz co zmieniło się jeszcze? Twoja tolerancja na niewygodę. 

Wiele kobiet zatrzymuje styl na etapie „przetrwać dzień”. Luźne fasony. Neutralne kolory. Rzeczy, których nie szkoda pobrudzić. Znasz to prawda?

I nagle,nawet nie wiesz kiedy, okazuje się, że ta wersja garderoby została na dłużej, niż było to konieczne. Nie dlatego, że jest wygodna, ale dlatego, że stała się bezpieczna. Bezpieczna w czasie, kiedy i tak wszystko było nowe i wymagające. Tylko że Ty już nie jesteś w tamtym momencie.

Styl po macierzyństwie nie musi oznaczać powrotu do „dawnej siebie”.

Nie chodzi o to, żeby znów nosić to, co nosiłaś przed dziećmi. Chodzi o to, żeby zbudować wersję garderoby, która uwzględnia Twoją nową rzeczywistość.

Może potrzebujesz więcej struktury, żeby czuć się pewniej, albo potrzebujesz lepszej jakości, bo nie masz już cierpliwości do rzeczy, które się źle układają. Może potrzebujesz prostoty, ale bardziej dopracowanej.

Macierzyństwo często uczy nas jednego: czas jest ograniczony. A jeśli czas jest ograniczony, ubrania powinny być jeszcze bardziej wspierające. Nie mogą więc wymagać ciągłej poprawy, ani być kompromisem, który tolerujesz z przyzwyczajenia. 

Dojrzały styl po macierzyństwie to nie rezygnacja z kobiecości a raczej jej świadoma redefinicja. Mniej nastawiona na efekt, bardziej na adekwatność. Bo w końcu się zmieniłaś i Twoja garderoba powinna to uwzględnić. 

Styl a zmiana tożsamości

Są takie momenty w życiu, których nie da się przejść po cichu. Rozwód, nowa relacja, powrót do pracy po przerwie, przeprowadzka, zmiana środowiska, albo po prostu decyzja, o tym że chcesz żyć inaczej niż do tej pory. 

W takich chwilach zmienia się coś więcej niż plan dnia. Zmienia się to, jak siebie widzisz. I to jest właśnie ten moment gdy bardzo często twoja szafa zostaje w poprzednim rozdziale.

Możesz mieć ubrania, które kojarzą Ci się z dawną wersją siebie. Z okresem, w którym byłaś bardziej zachowawcza, bardziej dziewczęca, albo ubierałaś się bardziej dla kogoś niż dla siebie 

W ubraniach zachowują się nasze emocje. Nie bez powodu trzymamy pierwszy bucik dziecka, marynarkę z ważnego egzaminu i suknie ślubną do pierwszego rozwodu 😜.

Niektóre ubrania przypominają o relacjach, które się skończyły, inne o ambicjach, które już nie są twoje. Jeszcze inne o próbie dopasowania się do środowiska, w którym nie czułaś się do końca sobą.

Kiedy zaczynasz nowy etap, często pojawia się potrzeba zmiany wizerunku.

Ale nie zawsze wiesz, w którą stronę. Wtedy właśnie słyszę od klientek, że chcą wyglądać dojrzalej, ale nie surowo, że chcą być wyraziste, ale nie przerysowane. 

W takich momentach styl przestaje być tylko estetyką a staje się deklaracją.

Chodzi o to, żeby zadać sobie jedno pytanie: “Czy to, co noszę, odzwierciedla to, kim jestem teraz?”

Bo czasem największy dyskomfort nie wynika z fasonu czy koloru, a z niespójności. Poczucie, że zmieniło się twoje życie, decyzję, granice, priorytety a nawet twoja pewność siebie. A mimo to twoja szafa wciąż opowiada starą historię.

Styl w takich momentach powinien być jak dobrze dobrana rama, nie dominować obrazu, ale pozwalać mu wybrzmieć.

Bo kiedy zaczynasz od nowa, ostatnią rzeczą, której potrzebujesz, jest wizerunek, który Cię ogranicza. Potrzebujesz takiego, który mówi: „Jestem gotowa na to, co dalej.”

Jak rozpoznać że jesteś w momencie zmiany?

Styl nie musi zmieniać się gwałtownie. Rzadko budzimy się któregoś dnia i myślimy: „Od dziś jestem kimś zupełnie innym”. Taka zmiana zwykle przychodzi stopniowo, niezauważalnie.

Najpierw zmieniają się decyzje, priorytety, potem sposób, w jaki reagujesz na świat.

A szafa? Ona często zostaje w tyle. Nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że była dopasowana do innej wersji ciebie i do innego etapu życia.

Styl nie jest ani czymś stałym ani deklaracją na całe życie. Jest odbiciem twojego aktualnego miejsca.

Jak rozpoznać, że jesteś w momencie zmiany stylu?

Wiem, że to co napisałam wyżej może trochę przytłoczyć, dlatego podpowiem ci, jak rozpoznać u siebie że to właśnie moment zmiany. Przeczytaj uważnie poniższe zdania i zastanów się, szczerze, przed samą sobą, czy są ci bliskie, czy czujesz podobnie:

  • Kupujesz ubrania, ale te nie dają ci satysfakcji
  • Masz wrażenie, że coś Cię ogranicza 
  • Unikasz zdjęć
  • Czujesz rozdźwięk między tym, kim jesteś, a jak wyglądasz stając w lustrze

Co wtedy robić?

Kiedy już rozpoznasz, że jesteś w momencie zmiany, nie zaczynaj od zakupów. Zacznij od decyzji, kim chcesz być na tym etapie swojego życia. Daj sobie chwilę na nazwanie swojej aktualnej roli, czy to  zawodowej czy prywatnej. Zastanów się, jak chcesz być odbierana i w czym czujesz się najbardziej sobą.

Dopiero po wykonaniu tych kroków spójrz na swoją garderobę i zamiast pytać “czy to jest modne” zapytaj raczej “czy to mnie dziś wspiera”. Oddziel rzeczy, które opowiadają starą historię, od tych, które pasują do Twojej teraźniejszości.
Zostaw to, co nadal jest Twoje i z wdzięcznością pożegnaj to, co było tylko etapem.

A jeśli czujesz, że potrzebujesz w tym temacie pomocy specjalistki, po prostu do mnie napisz :)