W świecie mody coraz częściej pojawiają się hasła takie jak: eco, zrównoważona moda, cruelty free, vegan. Co druga marka powołuje się na te określenia zachwalając swoje wyroby. Wszystkie one brzmią podobnie, często niestety są używane zamiennie… i właśnie tu zaczyna się zamieszanie.
Jako stylistka pracująca z odpowiedzialną modą widzę, jak wiele osób faktycznie stara się wybierać „lepiej”, ale przytłoczeni ilością informacji gubią się w nich, albo po prostu nie rozumieją co dokładnie stoi za tymi wszystkimi hasłami. Dziś więc porządkujemy pojęcia: czym różni się moda cruelty free od mody eco – i dlaczego warto znać tę różnicę. Bo dziś niemal każda marka chce być „jakaś”: zrównoważona, świadoma, odpowiedzialna. A klientki – zupełnie słusznie – chcą wiedzieć, co właściwie kryje się za tymi hasłami, zanim zaproszą kolejną sukienkę do swojej szafy.
Moda cruelty free – bez cierpienia zwierząt
Moda cruelty free koncentruje się na jednym, bardzo konkretnym aspekcie, którym jest brak wykorzystywania zwierząt i zadawania im cierpienia. Nie musi to być związane z zabijaniem zwierząt. Może obejmować na przykład uciążliwą hodowle, poddawanie bolesnym zabiegom, przetrzymywanie w niehumanitarnych warunkach. Wykluczone jest też przeprowadzanie testów na zwierzętach. Po prostu w modzie cruelty free chodzi o to żeby żadne zwierzę nie ucierpiało abyś ty mogła lub mógł wyglądać dobrze.
W modzie cruelty free nie znajdziesz na pewno skóry naturalnej ani futer (również tych “bo to tylko na kapturze”), ale także: wełny, wełny merino, jedwabiu, kaszmiru, puchu ani pierza. Zamiast tego pojawią się świetnie ci znane bawełna, len, tencel, wiskoza oraz materiały bardziej innowacyjne np skóra roślinna z ananasa, jabłek, winogron, kukurydzy czy grzybów.
Ważne jest to by pamiętać, że cruelty free nie zawsze oznacza eco. Ubranie może być wolne od składników odzwierzęcych, ale jednocześnie wykonane z poliestru, który jak wiesz, przyjazne środowisku nie jest.
Moda eco – troska o środowisko (nie koniecznie o istoty żywe)
Moda eco (nazywana też ekologiczną lub zrównoważoną) ma inne cele. Cierpienie zwierząt nie jest czynnikiem decydującym o tym czy materiał będzie wykorzystywany czy też nie. Najważniejsze jest zminimalizowanie negatywnego wpływu na planetę
Tutaj liczy się ile zużyto wody do produkcji, ile CO₂ wysłano w atmosferę, ile chemii wlano, ile kilometrów przejechała ta koszula, jak długo będzie się później rozkładać i czy po trzech praniach nadal będzie koszulą, czy już szmatką do okien. Stawia się też na lokalną produkcję i możliwość recyklingu rzeczy. Moda eco może, ale nie musi być cruelty free. Wiele marek wskazuje, że korzysta tylko z certyfikowanych dostawców wełny czy jedwabiu, jednak zawsze warto sprawdzić, jakimi konkretnie standardami kieruje się organizacja wystawiająca dany certyfikat.
Gdzie więc leży największa różnica?
Mogłabym sprowadzić to do takiego podsumowania:
Cruelty free pyta: czy ucierpiały przy tym zwierzęta?
Eco pyta: ile planeta jeszcze wytrzyma?
To dwa różne filtry, które czasem się spotykają, a czasem nie.
Czy jest moda idealna? Moja opinia stylistki
Na szczęście coraz więcej marek próbuje łączyć oba podejścia. Czyli produkować ubrania i dodatki bez materiałów odzwierzęcych. Jednocześnie z poszanowaniem środowiska i z myślą o ich nie tylko jakości ale też trwałości. Jak możesz sobie wyobrazić osiągnięcie tego wszystkiego jest niezmiernie trudne, ale nie niemożliwe.
Sama zazwyczaj staram się edukować i kierować moje klientki i klientów w stronę mody odpowiedzialnej i przede wszystkim świadomej. Taka moda nie musi być zero-jedynkowa. Może być świadomym wyborem, a nie perfekcyjnym ideałem.
I na koniec mała rada ode mnie. Najbardziej eco i cruelty free jest ubranie które JUŻ MASZ W SZAFIE. Dbaj o ubrania, staraj się naprawiać, dawaj im drugie życie, przechowuj we właściwy sposób, czyść adekwatnymi produktami. A zanim kupisz nową rzecz zapytaj siebie:
- czy naprawdę jej potrzebujesz,
- czy będzie pasować do reszty twoich ubrań,
- czy za rok nadal będziesz chciała ją nosić.
Bo dobra moda to nie tylko metka. To relacja – z ubraniem, ze światem i z własnymi wartościami. To dwa różne podejścia eco i cruelty free, czasem się spotykają, czasem mijają jak dwie modne osoby na ulicy – każda stylowa, ale w zupełnie innym klimacie.
